poniedziałek, 27 stycznia 2020

AKCJA ZA BURTĄ! CZY KTOŚ RZUCI KOŁEM RATUNKOWYM?! [Natalie C. Parker – „Morski ogień”]

Autorka: Natalie C. Parker
Tłumacz: Paweł Dembowski
Tytuł: Morski ogień
Tytuł oryg.: Seafire
Gatunek: fantastyka młodzieżowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 328

Opis: Gdy jej załoga ginie z rąk krwiożerczych żołnierzy nikczemnego Arica Athaira, zwanych Pociskami, Caledonia Styx musi sama znaleźć swój kurs pośród śmiertelnie niebezpiecznych wód. Dowodzi statkiem „Mors Navis”, którego załoga składa się z podobnych do niej dziewczyn i kobiet, które straciły rodziny i domy przez Arica. Wspólnie starają się nie tylko przeżyć, ale i pozbawić Arica jego floty uzbrojonych po zęby okrętów.
Gdy jednak najlepsza przyjaciółka Caledonii cudem przeżywa atak dzięki jednemu z Pocisków, który wraz z nią próbuje uciec, przywódczyni staje przed dylematem – czy pozwolić mu dołączyć do załogi? Czy chłopak jest kluczem do zniszczenia Arica raz na zawsze... czy też stanowi zagrożenie dla wszystkiego, co zbudowały kobiety z „Mors Navis”?
[opis wydawcy]

Współcześnie powstaje ogrom książek, które ogłaszane są feministycznymi bestsellerami. Morski ogień również próbowano tak okrzyknąć, zapewne po to, aby przyciągnąć rzesze czytelniczek spragnionych kobiecej solidarności w ciężkiej walce z szowinizmem. Czy ta pełna emocji powieść rzeczywiście sprostała zadaniu? Już na wstępie mogę odpowiedzieć: trochę tak i trochę nie, ale zdecydowanie bardziej nie.

środa, 22 stycznia 2020

◦ PATRONAT MEDIALNY ◦ Możesz nazywać mnie furiatką, ale nigdy męczennicą! [D. B. FORYŚ – „TYLKO MARTWI MOGĄ PRZETRWAĆ”]

PATRONAT MEDIALNY
Autor: D. B. Foryś
Seria/Cykl: Tessa Brown
Tom: II
Gatunek: fantastyka, fantastyka polska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 336

MIŁOŚĆ MA OCZY ANIOŁA,
ŚMIERĆ DIABŁA.
ZEMSTA WŁAŚNIE ZYSKAŁA MOJE!
Mam na imię Tessa i cóż… Moje życie się skomplikowało… Przebywam w mieście, którego nienawidzę. Wykonuję pracę, której nie lubię, i wciąż myślę o ludziach, których już dawno powinnam wyrzucić z pamięci.
Jakby tego było mało, spotykam kogoś, kto najwyraźniej wszystko o mnie wie. Czego chce? Jest wrogiem czy sprzymierzeńcem? A może kręci się w pobliżu tylko po to, by odciągnąć moją uwagę od czegoś ważniejszego, jak na przykład te przeklęte skarabeusze, o których wciąż nic nie wiem.
Jedno jest pewne – ja nigdy nie odpuszczam.
[Opis wydawcy]

Bezdenna pustka. Bezczelne uczucie samotności w tłumie ludzi. Nieudolne nakierowywanie myśli na coś zajmującego, powodujące, że troski codzienności zostają zakopane gdzieś na dnie umysłu. Chęć odnalezienia lekarstwa mogącego skleić potrzaskane serce. Próby wydobycia z otchłani ciemności, gdzie każdy kolejny ruch jeszcze bardziej zniewala. Nawet świadomość wygranej z potężnym wrogiem nie pomaga Tessie odzyskać równowagi. A przecież nie ma czasu na cierpienie! Świat nie zwalnia, a na miejsce martwego czarnego charakteru jest multum innych, chcących się wykazać w tym „przedsięwzięciu”. Już nawet rozpoczęli swoje podchody, powodując multum komplikacji. Czy nasza łowczyni demonów była gotowa się z nimi zmierzyć? A może gdzieś po drodze odpadła, wpadając w objęcia kuszącej otchłani?

piątek, 17 stycznia 2020

SZKODLIWA MEDYCYNA CZY... KSIĄŻKA? [Ben Goldacre – „Szkodliwa medycyna”]

Autor: Ben Goldacre
Tytuł: Szkodliwa medycyna
Tytuł oryg.: Bad Science
Gatunek: literatura popularnonaukowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 421

Opis: Dr Ben Goldacre w swojej kolumnie na łamach „Guardiana” od lat demaskuje manipulacje podejrzanymi danymi medycznymi i pseudomedyczne metody leczenia, odkrywa ponure tajemnice stojące za praktykami producentów leków, bierze pod lupę medyczne mistyfikacje, np. tę rozpętaną wokół szczepionki trójskładnikowej MMR, a także analizuje robiące wodę z mózgu reklamy kosmetyków, akupunkturę i homeopatię, witaminy i wywołujący wśród społeczeństwa poruszenie temat „toksyn”.
Ta pełna goryczy i sarkazmu, choć przy tym przezabawna, książka, stanowiąca plon jego wieloletniego śledztwa dziennikarskiego, jest niezwykle fascynującą i otrzeźwiającą podróżą po obszarze szkodliwej niby-medycyny, którą codziennie karmią nas przeróżne media i pozujący na autorytety szarlatani.


Czasami człowiek musi na chwilę wyjść ze świata fantazji i zagłębić się nieco w realiach. Myślałam, że literatura popularnonaukowa będzie ku temu najlepszym rozwiązaniem, bo i czegoś się dowiem, i zmienię tor myśli, poza tym opis Szkodliwej medycyny bardzo mi się spodobał. Lubię, jak ktoś próbuje rozwiązywać zagadki społeczne. Tylko… czy dostałam dokładnie to, co chciałam? Niekoniecznie. I muszę się przyznać, że ta książka dłużyła mi się w nieskończoność.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Mary Sue, czy to ty? [MAGDALENA DZIEŻYK-SOCHA – „WYBRANA PRZEZ BOGÓW”]


Autor: Magdalena Dzieżyk-Socha
Seria/Cykl: -
Gatunek: fantastyka, literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 186

Kiedy bogowie wtrącają się do świata śmiertelników, może się to skończyć wielką wojną… lub wielką miłością.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to by było, gdyby bogowie istnieli naprawdę? Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby to oni decydowali o jego biegu? Czy nadal mielibyśmy szansę, by zmienić swój los?
Dziewiętnastoletnia Caro też się nigdy nad tym nie zastanawiała, aż do tego pamiętnego dnia, gdy na swojej drodze spotkała Nike, Nemezis i Zeusa. Od tego momentu jej głównym celem, między zajęciami na uczelni a prywatnym życiem, jest ratowanie przyjaciół przed tym, co nieuchronne. Obdarzona nadludzkimi mocami dziewczyna będzie musiała stoczyć walkę i odciąć się od wszystkich toksycznych relacji, które mogą przeszkodzić jej w zwycięstwie. Czy znajdzie się ktoś, kto pomoże jej w tym najtrudniejszym w życiu zadaniu?
[Opis wydawcy]

Książki oparte na mitologii greckiej od zawsze robiły niemałe wrażenie na czytelnikach. Fabuła obracająca się wokół różnorakich bóstw, które nieustannie ingerują w życie śmiertelników, dostarcza mnóstwa wrażeń oraz sprawia, że nawet największe gaduły mogą zaniemówić. Choć sama nie jestem aż tak wielką fanką, nie mogę im odmówić uroku. To właśnie ten element sprawił, iż zamarzyłam poznać losy Caro i odkryć, co takiego dla niej przygotowano. Nie spodziewałam się jednak, że ta skromna objętościowo książka będzie w stanie doprowadzić mnie do histerycznego śmiechu. Ale zacznę od początku…

środa, 8 stycznia 2020

● WYDAWCA PILNIE POSZUKIWANY ● Czego tak właściwie szukasz? [ALICJA WLAZŁO – „I JUŻ CIĘ NIE ZOBACZĘ”]


Autor: Alicja Wlazło
Tytuł [roboczy]: I już cię nie zobaczę
Seria/cykl: Monarchy
Tom: I
Gatunek: New Adult, literatura obyczajowa
Wydawnictwo: *W TRAKCIE POSZUKIWAŃ*
Liczba stron: 320 [do negocjacji]

Muzyka tak przystępna w swej prostocie, a jednocześnie tak nieosiągalna w swych skomplikowanych układach.
Rhea nigdy więcej nie zamierzała zaśpiewać. Los zgotował jej w przeszłości niespodziankę, która zniszczyła jej postrzeganie świata, a marzenia zrównał z ziemią. Zamiast szukać ukojenia w dźwiękach, całkowicie odsunęła się od pasji, a smutki topi w ramionach kolejnych partnerów na jedną noc.
Nie wierzy w miłość, nie wierzy w siebie, a przede wszystkim – nie wierzy w happy end.
Wtedy przewrotny los stawia na jej drodze Chrisa, gitarzystę wschodzącego zespołu, który za każdym razem, gdy się pojawia, zmusza Rheę, by jeszcze raz spojrzała w przeszłość. Jego nieustępliwy charakter oraz pragnienie poznania jej bliżej, zwiększa się z każdą spędzoną razem chwilą. Jednak ona wciąż się boi, a pieczołowicie pielęgnowany przez lata strach, nie tak łatwo wypędzić z serca.
Czy pasja wystarczy, by pokonać demony przeszłości? Czy Rhea zaufa Chrisowi i pozwoli, by serce przejęło władzę nad rozumem? A może zatraci się we wspomnieniach i przystanie na nawrót obezwładniającego cierpienia?
[Opis roboczy]

Wspomnienia. Niekiedy aż mamy ochotę pozostawić w ciemnym kącie to, co mnoży zmartwienia, by choćby na chwilę powrócić do tego, co bezpowrotnie minęło. Nabrać powietrza i zanurzyć się w historię wywołujące uśmiech radości na twarzy. Pozwolić, aby zabrakło tlenu rzeczywistości, powoli opadając na dno zdarzeń, do których tak bardzo pragniemy powrócić. Czerpać je garściami, ładując akumulatory, by rozpocząć kolejny dzień ze sporą dawką pozytywnej energii. Tylko co wtedy, gdy wspomnienia wcale nie mienią się feerią barw? Co wtedy, gdy utkwiliśmy w nich, zapominając o tym, że to zamknięty rozdział i trzeba ruszyć naprzód?