czwartek, 30 kwietnia 2020

◦ PREMIEROWO ◦ Przy kim możesz być całkowicie sobą? [ALICJA WLAZŁO – „NIM NADEJDZIE ŚWIT”] ♢ PATRONAT MEDIALNY ♢


PATRONAT MEDIALNY DK!
Autor: Alicja Wlazło
Tytuł: Nim nadejdzie świt
Seria/Cykl: ?
Tom: I
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Inanna
Liczba stron: 320

Podobno pierwsza miłość nie może trwać wiecznie. Podobno wypali się przy pierwszym podmuchu pędzącego życia… Czy na pewno?
Theo pragnie, by rodzice byli z niego dumni. Chodzi na treningi z kick-boxingu, jak niegdyś jego ojciec, gra również na skrzypcach, tym samym spełniając marzenie matki. Ich życie wydaje się poukładane, jednak ciągłe nieobecności ojca ciążą coraz bardziej.
Vera chce tylko normalnego życia, lecz jej relacje z matką wykraczają daleko poza te panujące w zdrowej rodzinie. Żyje w stresie, strachu oraz spędza dnie na spełnianiu wygórowanych wymagań matki.
Czy rodzące się pomiędzy Theo a Verą uczucie wystarczy, by przetrwać wszystko, co zgotował im los? I, co najważniejsze, czy zdążą nim nadejdzie świt?
[opis wydawcy]

Obecnie sporo mówi się o naturalności. Wiele magazynów oraz stron poświęconych modzie, urodzie czy stylowi życia wprost zachęca do akceptacji tego, kim jesteśmy, odrzucając fałszywe tożsamości. Niejednokrotnie podkreśla, że nie powinniśmy patrzeć na innych, tylko liczyć się z własnymi uczuciami, bo to nie obcy ludzie są w naszych skórach. To nie oni przejdą za nas przez życie. Liczne słowa wsparcia zazwyczaj pomagają. Zaczynamy wierzyć w siebie, robiąc to, co kochamy, nie bacząc na czyjeś krzywe spojrzenia – przede wszystkim liczy się nasze samopoczucie. Ukazujemy prawdziwe oblicze, wreszcie wychodząc z zatęchłej skorupy. Tylko nie zawsze możemy pozwolić sobie na bycie sobą. Wszelkie porady schodzą na dalszy plan, kiedy coś – lub ktoś – decyduje za nas…

czwartek, 19 marca 2020

Dlaczego nikt jej nie słuchał? [ISABEL STERLING – „TE WIEDŹMY NIE PŁONĄ]


Przekład: Agnieszka Kalus
Tytuł: Te wiedźmy nie płoną
Tytuł oryginału: These Witches Don’t Burn
Seria/Cykl: Te wiedźmy nie płoną
Tom: I
Gatunek: fantastyka młodzieżowa
Wydawnictwo: We Need YA
Liczba stron: 352

Może najbardziej znaną nastoletnią czarownicą jest Sabrina, ale o tej czwórce jeszcze usłyszy świat!
Hannah to czarownica z krwi i kości, z umiejętnością kontrolowania ognia, ziemi, wody i powietrza. Choć mieszka w Salem, jej magia jest tajemnicą, którą musi zachować dla siebie. W innym przypadku może ją stracić. Na zawsze.
Hannah spędza więc większość czasu, unikając swojej eks, Veroniki, i pracując w lokalnym sklepie z magicznymi obiektami. Gdy przerażający rytuał krwi przerywa zabawę pod koniec roku szkolnego, a dowody na istnienie mrocznej magii zaczynają pojawiać się w całym Salem, Hannah jest pewna, że to dzieło śmiertelnie groźnej Krwawej Czarownicy. Na domiar tego, w mieście pojawia się nowa dziewczyna, Morgan, która skrada serce nastoletniej czarownicy. Chcąc ocalić swój sabat i zdobyć serce dziewczyny, Hannah będzie musiała przetestować granice swojej mocy.
[opis wydawcy]

Stereotyp. Zmora społeczeństwa, z którą doprawdy ciężko zwyciężyć. Staramy się nie oceniać nikogo i niczego, jednak zasłyszane lub przyswajane przez lata stwierdzenia są w stanie przejąć nad nami kontrolę. Mierzymy wzrokiem otaczających nas ludzi, wyszukując w nich spopularyzowanych schematów. Lustrujemy ich ruchy, analizujemy zawartość dłoni oraz oceniamy odzienie czy fryzury. Dajemy się porwać tej chorej zabawie. Dopiero z czasem przychodzi oprzytomnienie. Wybudzamy się z transu, pojmując, co właśnie uczyniliśmy. Że daliśmy się podpuścić temu, co wcale nie bywa prawdą. Sama nieraz łapałam się na tego typu czynach, czego później żałowałam, biorąc pod uwagę, cóż takiego inni mogliby powiedzieć na mój temat.
Jednakże, co wtedy, gdyby w pewnych stereotypach tkwiło ziarenko prawdy? I to takiej, której ujawnienie może skutkować przykrymi konsekwencjami?

ODWIEDZINY ZŁEJ CZAROWNICY, CZYHAJĄCEJ NA NASZE ŻYCIE? DZIECKO, NIE DRAMATYZUJ...

sobota, 14 marca 2020

Nieudany piruet, czyli coś poszło nie tak [MAŁGORZATA FALKOWSKA – „NA LODZIE”]


Tytuł: Na lodzie
Seria/Cykl: -
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Inanna
Liczba stron: 294

Uczestnictwo w olimpiadzie to cel każdego sportowca. Dla Leny, łyżwiarki figurowej, kwalifikacja na Igrzyska w Pjongczangu to efekt ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń.
Gdy niefortunny wypadek zaprzepaszcza jej szansę na udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, dziewczyna się załamuje. Bliscy, martwiąc się o nią, zapisują łyżwiarkę na terapię do Krzyśka Łukaszewskiego, który jak nikt inny wie, co znaczy stracić wszystko, o czym się marzyło.
Czy Luki pomoże Lenie na nowo uwierzyć w siebie? A może to ona okaże się jego lekiem w walce z demonami przeszłości i ciężką chorobą.
[Opis wydawcy]

Będąc kilkuletnim brzdącem, postanowiłam zostać najwybitniejszą panią weterynarz, o której mówiłaby cała Polska. Od zawsze otoczona zwierzętami, wyobrażałam sobie, ile to frajdy ma ktoś, kto codziennie może dzielić się z nimi miłością. Pomagać im, głaskać i drapać je bez opamiętania, gdzie na dodatek na tym zarabia. Z biegiem czasu odkryłam, że owa praca wygląda zgoła inaczej, niż ją widziałam w umyśle. Na dodatek wyszło, iż niespecjalnie dobrze znoszę widok krwi, a moja znajomość z przedmiotami ścisłymi również nie należała do najłatwiejszych. Tym samym musiałam zrezygnować ze swoich wielkich planów. Całe szczęście, że nie każdego to dotyczy. Są przecież ludzie, którzy jak sobie za młodu coś postanowili, to zrobili wszystko, aby dotrzymać słowa, i to niezależnie od tego, ile kosztowało ich wyrzeczeń...

MAM TĘ MOC, MAM TĘ MOC, ZNISZCZĘ WASZE WYOBRAŻENIE HISTORII W JEDNĄ NOC!

wtorek, 10 marca 2020

Demoniczna spowiedź, czyli wywiad z D. B. Foryś


D. B. Foryś – kochająca eksperymenty gatunkowe autorka, która w 2018 roku zadebiutowała (pod swoim prawdziwym nazwiskiem) powieścią Tylko żywi mogą umrzeć. Rok później ta sama książka, jak i kontynuacja przygód Tessy Brown, Tylko martwi mogą przetrwać, zostały wydane przez wydawnictwo NieZwykłe, gdzie również „narodzi się” ostatni tom tej fantastycznej przygody. Przygody łowczyni demonów, która zupełnie przypadkiem zostaje wciągnięta w tajemnicze śledztwo, gdzie musi sprzymierzyć się z odwiecznym wrogiem, zdobywają coraz szersze grono, o czym świadczy niesłabnąca popularność cyklu. Również sama autorka dba o jej dobrą promocję, dlatego też z przyjemnością pochwyciłam naszą damę w demoniczne szpony, aby wydusiła… znaczy się, zdradziła co nieco o sobie i swojej twórczości.

środa, 4 marca 2020

Dasz radę odnaleźć się w tym świecie? [K. C. ARCHER – „INSTYTUT”]


Autor: K. C. Archer
Przekład: Emilia Skowrońska
Tytuł: Instytut
Tytuł oryginału: School for Psychics
Seria/Cykl: Instytut
Tom: I
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 464

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkulatką – potrafi z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.
Kiedy seria złych zdarzeń prowadzi Teddy do wpadki z policją, interweniuje tajemniczy nieznajomy. Zaprasza ją do instytutu dla mediów – ściśle tajnej placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco. Studenci uczą się tam telepatii, telekinezy, technik śledczych i taktyki SWAT. A jeśli przetrwają szkolenie, kontynuują służbę na najwyższych szczeblach władzy, wykorzystując swoje umiejętności do ochrony świata.
Gdy Teddy czuje, że być może wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi, zaczynają się dziać dziwne rzeczy: dochodzi do włamań, giną studenci… Teddy przyjmuje niebezpieczną misję, która sprawi, że dziewczyna zacznie kwestionować wszystko – swoich nauczycieli, rodzinę, a nawet samą siebie.
[Opis wydawcy]

Chyba nie zdołam znaleźć na Ziemi człowieka, który nigdy nie popadł w konflikt. Niezależnie od przyczyny, poziomu nasilenia oraz tego, z kim tak właściwie toczymy słowne (lub bardziej zaawansowane) potyczki, raczej nie zdołamy żyć ze wszystkimi w zgodzie. Prędzej czy później jedna ze stron wykona zły ruch, przez co dojdzie do starcia sił i charakterów. Niektórym udaje się jeszcze ugasić spalający od środka ogień, sięgając również po środki likwidujące zniszczenia. Nie zawsze wychodzi to za pierwszym razem. Bywa tak, że potrzeba czasu, aby naprawić wyrządzone krzywdy. Tylko co wtedy, gdy trzeba tego dokonać, popełniając błędy, gdzie jak te ujrzą światło dzienne, wywołają jeszcze gorsze spustoszenie?