poniedziałek, 12 listopada 2018

Kłamca mnie okłamał... [JAKUB ĆWIEK – „KŁAMCA 2. BÓG MARNOTRAWNY”]

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Kłamca 2. Bóg marnotrawny
Cykl: Kłamca
Tom: 2
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 318

Opis: Barcelona, Arktyka, Nowy Jork, Góry Skaliste w Kolorado – marnotrawny bóg wikingów, pan kłamstwa Loki wyrusza na sześć kolejnych wypraw, a wyzwaniem dla jego sprytu stają się kolejne mityczne stwory zrodzone z ludzkiej wiary, wyobraźni i strachu.
Kłamca jak zawsze gra nie fair, ale na jaw wychodzi, że nie tylko on jeden. Intencje Archaniołów, dla których pracuje, również nie są i nigdy nie były czyste.
Nadszedł czas, by Loki wybrał stronę, po której chce stanąć.
[opis wydawcy]

Jak można było zauważyć przy recenzji pierwszego tomu Kłamcy – byłam wniebowzięta nie tyle fabułą, co głównym bohaterem, czyli Lokim. Choć treść nie była idealna i pozostawiała niekiedy wiele do życzenia, miałam nadzieję na to, że wszystko wyklaruje się w drugim tomie. Czy tak było? Z przykrością muszę stwierdzić, że nie.

piątek, 9 listopada 2018

Miłość to podła... [ADAM SILVERA – „ZOSTAWIŁEŚ MI TYLKO PRZESZŁOŚĆ”]


Autor: Adam Silvera
Przekład: Piotr Grzegorzewski
Tytuł: Zostawiłeś mi tylko przeszłość
Tytuł oryginału: History Is All You Left Me
Gatunek: literatura młodzieżowa, literatura współczesna
Wydawnictwo: We Need Ya (Czwarta Strona)
Ilość stron: 420

Griffin cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Uwielbia Harry'ego Pottera i liczby parzyste. Theo jest fanem Gwiezdnych Wojen i wierzy w światy równoległe. W którymś z nich obaj nadal są szczęśliwi. Jednak nie w tym.
Tworzyli parę idealną. Bajka skończyła się, gdy Theo wyjechał na studia do Kalifornii i poznał nowego chłopaka. Tam też wydarzył się tragiczny wypadek, który zmienił wszystko.
Życie Griffina w jednej chwili przeistoczyło się w równie pochyłą. Jedyne, co mu zostało, to żal i sekrety. Na domiar złego, jego ból jest w stanie zrozumieć tylko Jackson – nowy chłopak Theo z Kalifornii.
Żeby budować jakąś przyszłość, Griffin musi stawić czoła przeszłości. Przeszłości, która wydarzyła się naprawdę, a nie tej, którą chciałby pamiętać.
[Opis wydawcy]

Obecnie żyjemy w takich czasach, gdzie coraz więcej ludzi pragnie przestać udawać kogoś, kim tak właściwie nie są. Tym samym zdobywają się na odwagę i przedstawiają światu swoje prawdziwe uczucia, czując wreszcie upragnioną ulgę spowodowaną możliwością bycia sobą. Szkoda tylko, że społeczeństwo nie zawsze jest w stanie zaakceptować tak drastyczne dla siebie zmiany. Nadal można spotkać na swojej drodze tych, którzy nie uznają odmiennej orientacji. Nie mieści im się w głowach to, że mężczyzna może szczerze pokochać innego mężczyznę lub kobieta inną kobietę i jeszcze chcieć stworzyć stały związek. I to nie dotyczy jedynie osób starszych. Również ich rówieśnicy dają po sobie poznać, że związki homoseksualne są dla nich czymś obrzydliwym. Czymś, co powinno się kategorycznie zakazać. Wydawnictwo We Need YA powiedziało donośne NIE! wszelkim uprzedzeniom, wypuszczając na rynek czytelniczy książkę, w której nastoletni Griffin musi nauczyć się funkcjonować w świecie pozbawionym jego przyjaciela, a zarazem ukochanego, Theo. A to nie lada wyzwanie, kiedy łączące ich uczucie było doprawdy silne...

wtorek, 6 listopada 2018

LEPSZY NAJPIĘKNIEJSZY KŁAMCA NIŻ NAJGORSZA PRAWDA [JAKUB ĆWIEK – „KŁAMCA. CYNGIEL NIEBIOS"]

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Kłamca. Cyngiel niebios
Cykl: Kłamca
Tom: 1
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 300

Opis: Jest jeden Bóg.
To znaczy był, bo odszedł i dziś nikt nie wie, gdzie się podziewa. Zanim jednak zniknął na dobre, dał ludziom wyobraźnię, wolną wolę i siłę wiary, a ci wykorzystali owe dary, by stworzyć sobie nowych bogów, półbogów, tytanów i niezliczoną ilość stworów, którzy zasiedlili ziemię, wprowadzając nowe porządki. Wieki temu do walki z nimi stanęły anielskie zastępy pod wodzą archanioła Michała, z bezwzględną konsekwencją wprowadzając dyrektywę "Przykazanie pierwsze” i skutecznie eliminując poszczególne panteony z różnych regionów świata. Gdy jednak upadł ostatni z nich, nordycka Walhalla, okazało się, że choć czas otwartych bitew się skończył, wojna trwa nadal, zmieniając tylko swój charakter.
[Opis wydawcy]


Loki, bóg kłamstw i ułudy wywodzący się z mitologii nordyckiej. Większość z nas widząc to imię od razu wyobraża sobie twarz Toma Hiddlestona. Cóż, nic  dziwnego – ja już po przeczytaniu kilku stron „Kłamcy” miałam go przed oczami. Teraz, po ukończeniu lektury, widzę jednak kogoś innego, a mianowicie tego brodatego pana z wyglądem wikinga, który zerka na mnie chytrze z okładki, jakby chciał mi przekazać, ze właśnie sobie ze mnie zakpił. Mam wrażenie, że Jakub Ćwiek też trochę sobie ze mnie zakpił tą powieścią. I wcale nie mam mu tego za złe. A teraz niech popędzi za mną cała fanowska krucjata dzierżąca w dłoniach pochodnie – filmowy Loki może się schować, bo nadchodzi prawdziwy kłamca wśród kłamców…

sobota, 3 listopada 2018

Jesteś z Kosmosu? Bo masz okładkę nie z tej Ziemi! [VICTOR DIXEN – „FOBOS”]


Autor: Victor Dixen
Przekład: Eliza Kasprzak-Kozikowska
Tytuł: Fobos
Tytuł oryginału: Phobos
Seria: Fobos
Tom: I
Gatunek: literatura młodzieżowa, science-fiction
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 456

Odmów – szepcze mi do ucha cichy głos. – Wiesz, że nie nadajesz się do tej misji z tym, co masz do ukrycia. Wiesz, że jeśli polecisz, będziesz cierpiała tak, jak jeszcze nikt dotąd nie cierpiał. Odmów w tej chwili...

Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie do programu Genesis, pierwszego reality-show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu. Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.
[Opis wydawcy]

Nie raz czy dwa próbowałam rozpocząć lekturę „Fobosa” (który swego czasu znajdował się na mojej liście „przeczytać, i to czym prędzej!”), lecz za każdym coś mnie od tego odrywało. Ostatnio jednak powiedziałam sobie DOŚĆ!, bo – na litość boską! – ileż można było przedłużać zapoznanie się z tym tytułem, biorąc pod uwagę to, że powieści młodzieżowe coraz częściej mnie rozczarowują, niżeli zachwycają. A że jeszcze akcja toczy się w większości w Kosmosie... Także zaparłam się i zaczęłam przygodę z twórczością pana Dixena, gdzie już na początku przygotowano dla mnie niespodziankę. Ale czy przyjemną?

środa, 31 października 2018

GDY CI SMUTNO, GDY CI ŹLE, NAPISZ DO MNIE – WYŻAL SIĘ! [Mary H.K. Choi – „Kontakt alarmowy"]

Autorka: Mary H.K. Choi
Tytuł: Kontakt alarmowy
Tytuł oryg.: Emergency Contact
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 388

Opis: Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i nawet miała chłopaka, to jednak jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny, aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie – trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą.
Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolarów na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę.
Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to spotkanie jak w typowych romansach, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i piszą do siebie wiadomości. W niedługim czasie stają się „cyfrowo” nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami, traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz.

Żyjemy w świecie, gdzie zawieranie znajomości przez Internet czy telefon nie jest  obecnie niczym dziwnym. Z niektórymi osobami mamy świetny kontakt, ale wolimy nie wychodzić poza sferę wirtualną, w obawie, że to, co do tej pory czuliśmy, może okazać się w rzeczywistości czymś zupełnie innym. Penny i Sam, zanim zaczęli pisać ze sobą wiadomości, spotkali się przelotnie dwa razy, jednak to telefoniczne wydzwanianie i wysyłanie sobie SMS-ów sprawiło, że tak bardzo się do siebie zbliżyli. Wspólnie mawiali o sobie „kontakt alarmowy”, ponieważ gdy działo się w ich życiu coś złego, zawsze wychodzili sobie na  ratunek. Jak się można było domyślić, ta przyjaźń nie mogła pozostać wirtualna na zawsze… 

niedziela, 28 października 2018

Co oni wszyscy widzą w tej książce? [VICTORIA SCHWAB – „OKRUTNA PIEŚŃ”]


Autor: Victoria Schwab
Przekład: Agnieszka Brodzik
Tytuł: Okrutna pieśń
Tytuł oryginału: This Savage Song
Seria/Cykl: Świat Verity
Tom: I
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 434

Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta, gdzie z przemocy narodziły się prawdziwe potwory.
Kate chciałaby dorównywać bezwzględnością ojcu, który pozwala potworom wałęsać się po ulicach, a ludziom każe płacić za ochronę. August chciałby być człowiekiem, mieć dobre serce i odgrywać większą rolę w obronie niewinnych przed potworami – niestety sam jest jednym z nich. Może ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. Jednak co się stanie, kiedy Kate odkryje jego tajemnicę?

[Opis wydawcy]

Nie tak od razu zdołałam się wgryźć w fabułę „Okrutnej pieśni”, co akurat nie jest niczym zaskakującym. Przecież wielu blogerów książkowych również miewało z tym problem, co w jakimś stopniu mnie uspokoiło. Jednak wyraźną przyczyną tego drobnego dyskomfortu okazała się strona informacyjna, gdzie początkowe rozdziały posłużyły autorce na powolne wyjaśnienie specyfiki wykreowanego przez nią mrocznego świata oraz przedstawienia go w jak najlepszym świetle, co miało nam – czytelnikom – pomóc się z nim oswoić. A kiedy już uśpiła naszą czujność, zaatakowała niczym rozwścieczona osa...

czwartek, 25 października 2018

W ogniu chaosu... [CELESTE NG – „MAŁE OGNISKA"]

Autorka: Celeste Ng
Tytuł: Małe ogniska
Tytuł oryg.: Little Fire Everywhere
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 423

Opis: W Shaker Heights, spokojnym, postępowym miasteczku na obrzeżach Cleveland, wszystko zostało zaplanowane – począwszy od rozkładu krętych dróg, przez kolory domów, na pełnych sukcesów życiach jego mieszkańców kończąc. A nikt nie uosabia lepiej ducha tego miejsca niż Elena Richardson, która kieruje się zasadą, że najważniejsze jest trzymanie się zasad.
Na scenę wkracza Mia Warren – enigmatyczna artystka i samotna matka – która wchodzi w ten zamknięty, idylliczny świat wraz ze swoją nastoletnią córką Pearl i wynajmuje od Richardsonów dom. Wkrótce Mia i Pearl staną się kimś więcej niż tylko najemcami: ta para przyciąga do siebie całą czwórkę dzieci Richardsonów. Lecz Mia ma za sobą tajemniczą przeszłość, zaś w duszy pogardę dla zastanego stanu rzeczy, która grozi wywróceniem tej starannie ułożonej społeczności do góry nogami.
[opis wydawcy]


Po przeczytaniu Małych ognisk długo nie mogłam pozbierać myśli i sklecić ich w sensowną opinię. Myślałam, że czekanie pomoże mi wyklarować to, co wędrowało chaotycznie po moim umyśle, ale niestety – to nie nastąpiło. Dlaczego? Może dlatego, że niekiedy pewne sprawy wywołują w nas taki chaos, że nie jesteśmy w stanie go okiełznać, a różnorodne i liczne wątki mieszają się ze sobą jak w wielkim kotle nieprawdopodobieństw, nie mogąc utworzyć określonej kompozycji. Do czego zmierza ta literacka pieśń… Cóż, może do tego, że Małe ogniska wywołały we mnie pożar myśli.