środa, 12 września 2018

Nietypowy poradnik odchudzania? [ANNA GRUSZCZYŃSKA – „SUPER LASKA. SKOŃCZ Z DIETETYCZNĄ REYCYDYWĄ!"]

Autorka: Anna Gruszczyńska
Tytuł: Super laska. Skończ z dietetyczną recydywą!
Gatunek: poradnik
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 226

Opis: Cześć! Tu Ania! Jestem SuperLaską! Skąd to wiem? Bo skończyłam z recydywą!
Jak to zrobiłam? Wyrzuciłam z głowy diety po latach walki ze swoim ciałem i zaburzeniach. Teraz prowadzę bloga „Wilczo Głodna”, gdzie uczę kobiety samoakceptacji. Do tego jem jak najwięcej nieprzetworzonych produktów – przecież takie jedzenie jest dla nas naturalne od tysiącleci. Dopiero przez ostatnie sto lat my, ludzie, wywróciliśmy nasze jadłospisy do góry nogami. Ale czas wrócić do tego, co dla nas najlepsze!
Nie jest ci potrzebna żadna dieta, tylko zdrowe podejście. Chcesz zostać SuperLaską taką jak ja? Zajrzyj do środka.
[opis wydawcy]

Czy kiedykolwiek próbowałyście się odchudzać, ponieważ przeszkadzały wam zbędne kilogramy czy też nieestetyczne boczki, które były powodem zakładania obszernych koszul? Jeśli tak, to niech zgadnę – w większości pewnie były to próby nieudane i prędzej czy później rzucałyście się jak dzikie zwierzęta na czekoladę! Cóż, nie ma w tym nic dziwnego, właśnie tak działa nasz organizm. Głodówkę uznaje za zagrożenie życia, tak więc niczym mały chochlik próbuje was przekonać do tego, abyście uzupełniły niezbędne kalorie. A co z tymi wszystkimi dietami? Unikanie tłuszczów, węglowodanów, 1400, 1300, 1200 kalorii i to sławne: „Tego nie możesz, tego też nie, a najlepiej jedz same marchewki albo w ogóle nic”? Z Super laską mówimy temu stop!

niedziela, 9 września 2018

Za jakie grzechy... [ALEKSANDRA POLAK – „KRÓL KIER”]


Autor: Aleksandra Polak
Tytuł: Król Kier
Seria/Cykl: Circus Lumos
Tom: I
Gatunek: fantastyka, literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 360

Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.
Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej im się poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem.
[Opis wydawcy]

Nawet nie przypuszczacie, jak wiele osób ostrzegało mnie przed tą książką. Co rusz słyszałam (lub czytałam): „Ola, nie ma co sobie psuć nerwów. Są znacznie lepsze młodzieżówki, na których mogłabyś skupić uwagę. Odpuść, proszę”. Ale ja – jak zwykle – zbagatelizowałam te słowa. Bo przecież nie byłabym sobą, gdybym nie chciała zrobić komuś na złość. No i mówiąc krótko: dostałam za swoje!

czwartek, 6 września 2018

O dorastaniu z książką, czyli jak Saga o Ludziach Lodu zmieniła moje życie


Margit Sandemo urodziła się 23 kwietnia 1924 roku w norweskim regionie Oppland. Swoje życie dzieliła pomiędzy dwoma krajami – Norwegią i Szwecją, co zapewne było związane z pochodzeniem jej rodziców. W latach 80 była najlepiej sprzedającą się skandynawską autorką. Nigdy nie zamykała się w jednym gatunku – zgrabnie łączyła fantastykę, romans, kryminał i wątki historyczne (które często zamieniały się w fikcję literacką). Jej najbardziej znaną poza Skandynawią serią była Saga o Ludziach Lodu zawierająca się w 47 tomach (wydana oficjalnie i w całości w 7 krajach, w tym i w Polsce).
Margit Sandemo napisała ok. 200 różnych powieści, za co należą się jej wielkie brawa. Autorka zmarła całkiem niedawno, bo 1 września 2018 roku. Miała wtedy 94 lata. Jej życzeniem było, aby nie urządzać żadnych uroczystości, tylko rozrzucić jej prochy w Valdres, gdzie 19 lat wcześniej rozsypano również prochy jej męża. Jakaś ciekawostka? Niech będzie. Margit Sandemo miała wnuka – Sindre Sandemo, który jest aktorem grającym w Pierwszej miłości. W 2016 roku ożenił się z Polką – Pauliną Gałązką (również aktorką). A teraz prosto z suchych faktów przejdziemy do tej ciekawszej części…

poniedziałek, 3 września 2018

Czemu o tej książce jest tak cicho? [PAULINA KUZAWIŃSKA – „ZAKLĘCIE NA WIATR”]


Autor: Paulina Kuzawińska
Tytuł: Zaklęcie na wiatr
Tom: I
Seria/Cykl: ?
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Genius Creations
Ilość stron: 456

Gwinto Gerk to wilk morski, który zbiegł z rodzinnego miasta lata temu. Kiedy nagle powraca do domu, wszyscy przeczuwają kłopoty. Tylko Arion widzi w wujku bohatera, a w jego opowieściach spełnienie marzeń.
Kiedy Gwinto wyrusza w dalszą podróż, pozostawia szkatułę pełną drogocennych kryształów i tajemniczą księgę oprawioną w skórę morskiego węża. Jego tropem rusza mag o srebrnych oczach, który nie cofnie się przed niczym, aby go dopaść...
Jaką tajemnicę skrywa morze? Co łączy królewskiego maga i zwykłego żeglarza? Czy zemsta warta jest każdej ceny? Arion wyrusza wbrew swej woli w podróż na kraniec świata, gdzie ma nadzieję znaleźć odpowiedzi na te pytania.
[Opis wydawcy]

Gdybym kiedykolwiek otrzymała za zadanie opisać tę książkę za pomocą jednego słowa, bez wahania odpowiedziałabym: statek. I wcale nie miałabym tutaj na myśli tylko tego, że przez większość czasu przebywamy na jego deskach, towarzysząc naszym odważnym poszukiwaczom przygód (siniaków oraz wszelakich kłopotów). Otóż samo tempo akcji „Zaklęcia na wiatr” kojarzy mi się ze statkiem wypływającym na głębokie wody: z początku zmechanizowane monstrum pozwalało sobie na drobne lenistwo, dając się prowadzić „mokremu” żywiołowi, by dosłownie chwilę później uwolnić zniewolone żagle. A te poddały się potędze wiatru, nabierając przy tym z każdym kolejnym kilometrem (rozdziałem) prędkości. Tylko czy taki obrót spraw okazał się satysfakcjonujący?

sobota, 1 września 2018

Lektury szkolne, o których ciężko zapomnieć... [AKCJA]

Cześć!
Dzisiaj zapewne większość uczniów, spoglądających na ekran telefonu półprzytomnym spojrzeniem, kiedy tylko spostrzegła datę, pomyślała sobie jedno: „O nie! Pierwszy września! Zaspałam/em na rozpoczęcie roku szkolnego!”. Na całe szczęście – dla nich – mamy sobotę, a widmo opuszczenia pierwszego dnia w „ukochanym” przez wielu miejscu odeszło w zapomnienie. Ale, ale... Skoro już krążymy myślami wokół tejże placówki, to może warto się przy niej zatrzymać i przypomnieć sobie coś, co było, jest (i będzie) dla niej pewnym znakiem rozpoznawczym, czyli... lektury szkolne?
Dlatego też pomyślałyśmy sobie, że skoro lektury szkolne potrafią wzbudzać w nas skrajne emocje, to może warto dać im u nas słynne pięć minut sławy? I tym samym, z drobnego zamysłu, przeszłyśmy do konkretniejszych planów. Planów, które – dzięki pomocy naszych wspaniałych autorów oraz blogerów książkowych – przeistoczyły się w coś, co przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. I z tego miejsca pragniemy podziękować każdemu, kto dołożył do tego projektu swoją, cenną dla fundamentu, cegiełkę oraz zaprosić do lektury naszych „spowiedników”, którzy odpowiedzieli nam na jedno istotne pytanie:


JESTEŚCIE GOTOWI ZMIERZYĆ SIĘ Z TYM TEMATEM? :)